Nie lubimy tego, ale może czasami trzeba. Pakujemy wszystkich do auta i jeździmy, jeździmy, jeździmy… Aż człowiek ma dosyć. Tej jazdy, tego asfaltu, krajobrazów widzianych zza szyby. A kiedy już ma zupełnie dość, zabieramy go w miejsce cudowne, pakujemy w ręce statyw, wyzwalacz i zabraniamy powrotu przez co najmniej trzy godziny. Nie da się inaczej fotografować takich cudów. Spokój, cisza, szum dalekiego wodospadu… Koncentracja na obrazie i swoich odczuciach. No i modelach, jeśli takowi przybędą z fotografem. Ewentualnie, mamy w zanadrzu kilka pięknych postaci.

  • Termin sierpień 2016
  • Ilość osób 5-9
  • Stopień trudności łatwo
  • Cena 4300 + bilet